QuasarMX – odtwarzacz muzyki dla audiofilów

QuasarMXGdy 19 lipca po obudzeniu się ujrzałem informację na All About Symbian o tym że wydano nową wersję QuasarMX bardzo się ucieszyłem. Spodobał mi się już wtedy gdy bawiłem się pierwszymi publicznymi kompilacjami dwa lata temu. Miałem wtedy jeszcze Nokię 500, toteż wydawał się wtedy ogromnie ciężki i był praktycznie bezużyteczny ze względu na brak dedykowanego GPU – rozbudowany interfejs dawał się mocno we znaki. Poza tym nie był on w stanie zaindeksować mojej ogromnej kolekcji muzyki jaką miałem na telefonie (23GB) wywalając się pod koniec. Ceniłem jednak bardzo bogatość opcji, piękny interfejs, wbudowaną możliwość scrobblowania i obsługę wielu formatów (w tym FLAC). Czekając przez rok na aktualizację, sądziłem już praktycznie, że rozwój został zarzucony. Myliłem się, a oznaczona numerkiem 1.8 wersja Quasara jest jeszcze lepsza niż kiedykolwiek.

Muzyczny kwazar

Widok "teraz odtwarzane"

Widok „teraz odtwarzane”

Jak już wspomniałem, QuasarMX jest odtwarzaczem muzycznym napisanym w Qt z użyciem QtQuick. Wykorzystuje własny backend do odtwarzania multimediów (nazywany Meteora) o wysokiej precyzji co daje dobrą jakość dźwięku oraz obsługę wielu formatów (między innymi FLAC czy OGG) jak również sporo opcji dla zaawansowanych, takich jak Bass Boost, Treble Enhancer, wzmocnienie głośności czy Stereo Enhancer – jest ich naprawdę sporo. Tym co mnie osobiście najbardziej ucieszyło jest odtwarzanie bez przerw (Gapless Playback), coś czego bardzo brakowało mi w domyślnym odtwarzaczu. Aplikacja dostępna jest obecnie na Symbiana, Sailfisha i MeeGo, trwają prace nad portami na kolejne platformy – między innymi Androida i Windows.

Integracja z usługami

Informacje o albumie

Informacje o albumie

Jedną z cech wyróżniających QuasarMX na tle innych odtwarzaczy jest wbudowana integracja z usługami takimi jak last.fm czy LyricsWiki – są one na szczęście opcjonalne. Pobieranie danych na temat wykonawcy i albumu działa poprawnie, tak samo sprawa ma się z tekstami utworów. W każdej z tych sekcji są przyciski „Contribute” – otwierają one w domyślnej przeglądarce strony LyricsWiki/last.fm na których możemy edytować dane. Fajny bajer.

Scrobbler działający bez zarzutu.

Scrobbler działający bez zarzutu.

Oprócz pobierania tych danych dostępny jest również scrobbler. Po włączeniu tej funkcji otwierana jest przeglądarka na której autoryzujemy QuasarMX w last.fm i następnie naciskamy „Finish sign in” w aplikacji – proste. Funkcja ta działa bez zarzutu. W przypadku gdy nie jesteśmy połączeni z Internetem, dane zostaną zapisane w kolejce i możemy je wysłać w momencie gdy będziemy w zasięgu.

Warta wspomnienia jest również funkcja automatycznego pobierania okładek. Próba przetestowania jej u mnie kończyła się błędem i komunikatem o braku pamięci – moja biblioteka muzyczna jest najwidoczniej zbyt duża. Funkcja ta wykorzystuje Katastrophos.net Cover Art Search Engine, otwartyźródłowy silnik wyszukiwania okładek.

Dla śpiącego nic trudnego

Screen11Funkcją o której warto wspomnieć jest tzw. sleep timer. Zadebiutowała w wersji 1.8 i pozwala na wykonanie określonej akcji po określonym czasie, na przykład zatrzymanie odtwarzania. Planuję dokładniej przetestować to dokładniej dzisiaj w nocy, słuchając muzyki do snu. Póki co wstępnie sprawdziłem to ustawiając czas na minutę – działa, po minucie odtwarzanie zatrzymało się.

Interfejs

Lista utworów

Lista utworów

Interfejs Kwazara jest przejrzysty i dopracowany. Aplikacja została podzielona na karty – pierwsza z nich to widok kolumnowy, gdzie domyślnie wyświetlane są trzy kolumny – gatunek, wykonawca i album. Możemy w ten sposób odfiltrować część danych, np. wyświetlić wykonawców grających tylko dany rodzaj muzyki, czy też płyty tylko określonych wykonawców. Druga zawiera widok siatki w którym wyświetlane są okładki płyt i ich nazwy. W trzeciej karcie znajdziemy listę utworów pogrupowanych według płyty. Te trzy zawierają również wyszukiwarkę, która również działa bez zarzutu. Następna karta to tzw. „teraz odtwarzane”. Ukryte zostają kontrolki odtwarzacza, a karty zostają przyciemnione. Tutaj widzimy jedynie okładkę i informacje o utworze – nazwę, wykonawcę i płytę, jak również pasek postępu. Brak kontrolek to nie problem, stuknięcie z lewej strony powoduje przełączenie na poprzedni utwór, na środku – zatrzymanie/wznowienie odtwarzania, a z prawej przejście do następnego. Kolejna karta zawiera informacje o utworze – wspomnianą integrację z usługami oraz dane o samym pliku. Dalej znajdziemy dodatkową funkcjonalność (timer, scrobbler, okładki), a na samym końcu opcje odtwarzania. Między wszystkimi widokami możemy przełączać się przesunięciem (swipe) z jednej krawędzi do drugiej, jak również stukając na przyciski w pasku kart.

OMG ILE GAŁEK O.O

OMG ILE GAŁEK O.O

Interfejs jest w pełni skalowalny, w menu dostępna jest „lupa”, której możemy użyć do zmiany rozmiaru komponentów na ekranie. Jeśli chodzi o samą wydajność i płynność nie jest źle. Przez większość czasu aplikacja dziala płynnie, chociaż potrafi się chwilami zakrztusić. Należy wziąć pod uwagę, że testuję ją na Nokii 700, jest to sprzęt dość leciwy dysponujący 512MB RAM oraz procesorem ARM11 o taktowaniu 1.3GHz. Jestem pewien iż aplikacja sprawuje się o wiele lepiej na N9 czy też na telefonie Jolla – zgaduję że dynamiczne ładowanie komponentów zamiast wyświetlania wszystkich kart równocześnie mogłoby tutaj pomóc.

Przemyślenia

QuasarMX to bardzo dobra i przemyślana aplikacja do multimediów, posiadająca sporą funkcjonalność. Płynność działania interfejsu na Symbianie jest całkiem znośna – nie jest idealnie, lecz biorąc pod uwagę możliwości sprzętu, jest dobrze. Pokusiłem się nawet o zakupienie wersji Pro. Nie polecałbym jednak próbować używać Kwazara na Nokii 500 z racji na brak dedykowanego GPU – mimo że wersja 1.8 posiada wiele optymalizacji, interfejs mógłby się tam bardzo krztusić.

  • pewnie wzorowali się na PowerAMP-ie Androidowskim z tymi przyciskami i gałkami 🙂 Swoją drogą te dwa odtwarzacze wyglądają na podobne.